sobota, 10 września 2016

Ekspresowy zabieg bankietowy dla każdego typu cery




Hej, ostatni weekend przed ślubem i weselem a ja wzmocniłam pielęgnację cery do maksimum.
Ostatnio wykorzystuję do tego maseczki w saszetkach, które świetnie spisują się do przeprowadzenia mini zabiegu w domu.
Dziś mam dla Was recenzję peelingu i maseczki, czyli zabiegu bankietowego od Eveline.
Ciekawe jak się spisał?
Zapraszam na recenzję!



Uwielbiam kosmetyki w saszetkach, ponieważ można je wszędzie zabrać, szybko się je zużywa co może być plusem kiedy coś nam nie podejdzie. 




Ostatnio wykonałam sobie zabieg 2w1, do którego użyłam ekspresowego zabiegu bankietowego od firmy Eveline.

KROK 1
Wygładzający peeling drobnoziarnisty.

KROK 2
Bankietowa maseczka pod makijaż.




Składy:



Pojemność: 2x5ml
Cena: ok. 4 zł
Dostępność: http://sklep.eveline.eu/intense-lift-formula-ekspresowy-zabieg-bankietowy-p41043






Powyższy zestaw użyłam dwa razy, więc może  nie jest to dużo by wyrażać pochlebne opinie na jego temat. Jednak opowiem Wam o moich odczuciach po użyciu tego zabiegu. Krok 1, czyli peeling nakładałam na wilgotną twarz i przeprowadzałam delikatny masaż całej twarzy, pomijając okolice oczu. Peeling jest bardzo delikatny i nie podrażnia naszej skóry. Martwy naskórek został usunięty, twarz wygładzona i mięciutka a wszelkie pory delikatnie oczyszczone. W kroku 2 użyłam maseczki na dosłownie lekko wilgotną twarz. Maseczkę trzymałam kwadrans, podczas gdy robiłam inne rzeczy domowe. Kiedy maseczka była już na twarzy nie odczuwałam żadnego pieczenia, szczególnego ściągnięcia czy innego dyskomfortu. Po zmyciu maseczki buzia była bardzo wygładzona, mięciutka i elastyczna. Ponadto cera wyglądała wizualnie na bardziej promienną i zadbaną jak po wyjściu z salonu kosmetycznego. Myślę, że warto fundować sobie takie zabiegi w domu zaoszczędzając czas i pieniądze.



Słyszałyście o tym duecie?
Lubicie fundować sobie takie zabiegi?

Pozdrawiam
nutkowa

6 komentarzy:

  1. Nutkowa, mam do Ciebie pytanie, i bardzo byłabym wdzięczna gdybyś odpowiedziała. Często zaglądam na Twojego bloga, czytam recenzje, kupuje kosmetyki, które u Ciebie się sprawdziły, ciągle szukam odpowiednich dla siebie, i w tym szukaniu strasznie się gubię. Już nie wiem co lepsze. Czytam też o olaplexie i jego pochodnych, fibreplexy, silaplexy...Moja pytanie do Ciebie wiąże się z tym właśnie. Czy uważasz, że używanie samego N3 tych produktów to dobry pomysł? Raz na tydzień, a właściwie, na weekend, gdzie wychodzę i chcę by moje włosy wyglądały ładnie. W tygdniu zwykle je wiąże, ponieważ mam taką pracę, która tego wymaga, lecz w weekend nie mogę ich okiełznać. Są takie bez życia. Mam mocno przetłuszczający się sklap, oraz suchutkie na długości. Aktualnie zależy mi na przyroście, sięgam po drożdże, jem pokrzywe mielona, nakładam maske drożdżowa na skalp. Szukam nadal idealnego szamponu do codziennego mycia. Chciałabym, abyś poleciła mi jakiś szampon, oraz dobrą odżywkę, odżywki. Przepraszam za tak długą wiadomość. Mam nadzieję, że nie olejesz mnie i miałabyś chęć pomóc:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, miło mi, że do mnie zaglądasz;) kochana mi na przyrost pomogła odżywka z tego posta: http://nutkowa.blogspot.com/2013/04/to-dziaa-jantar-cudo-na-wypadajace-wosy.html
      Mam naturalne, cienkie i delikatne włoski, dlatego żeby je jakoś okiełznać i nie przesadzić lubię używać odżywki z Nivea Long and Repair, ponadto ten zestaw się u mnie bardzo sprawdził: http://nutkowa.blogspot.com/2015/08/pilomax-zestaw-regeneracja-do-wosow.html
      Zarówno szampon jak i odżywka bardzo dobrze zrobiły moim włosom. Na przetłuszczający się skalp mogę polecić Ci płukanki ziołowe np. z pokrzywy, skrzypu a nawet nawilżająca i kojąca płukanka z siemienia lnianego. Ponadto na suche włosy na całości bardzo sprawdził się u mnie olej lniany i BD fur Mama. Teraz nie mam suchych włosków i nie olejuję ich praktycznie wcale bo doprowadziłam do zmniejszenia porowatości. Jednak moim nr 1 w nawilżeniu włosków na całości, nawilżeniu skalpu co również przekłada się na tempo wydzielania przez skórę łoju, jest- aloes. Sok z aloesu gości u mnie od kilku lat i możesz robić nim płukanki na całe włosy łącznie ze skalpem, możesz używać go jako nawilżającą mgiełkę do włosów, jako wcierkę a nawet dodawać do szamponu czy innych odżywek;) Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że choć trochę pomogłam;)

      Usuń
  2. Czytałam już dwie recenzje o tym zabiegu :) opinie były podobne do twojej. Sam zabieg mnie ciekawi i to jak umnie by się prezentował, natomiast nie przepadam za formą produktów w saszetkach. Wolę buteleczki, słoiczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam, ale jeszcze nie miałam okazji siegnąć po nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm, jakoś nie mam zaufania do tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam tego produktu, lubię jak kosmetyki są w saszetkach zawsze można je zabrać w podróż :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz podzielić się nawet krótką opinią na temat wpisu, śmiało pisz! Jestem otwarta na wszelkie komentarze, nie tylko pozytywne. Staram się zawsze odpowiadać na pozostawiony komentarz i zaglądać do wszystkich moich komentatorów.
Proszę nie dodawać jednak komentarzy reklamujących blog, czy też zapytania o wzajemną obserwację, jeśli uznam, że Twój blog mi się podoba sama dołączę do grona Twoich czytelników;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...