piątek, 28 listopada 2014

DIY- Zrób sama pudełko na kosmetyki

Cześć, dziś pokażę Wam jaki domek zmajstrowałam ostatnio dla moich kosmetyków. Ciągle coś przybywa a dwie szuflady w komodzie w pokoju i w łazience to za mało;p










Co nam będzie potrzebne:
  • taśma klejąca
  • klej
  • nożyczki
  • stare pudełko po butach
  • papier ozdobny


Czas wykonania mniej niż kwadrans.
















Bardzo polecam zrobienie sobie takiego pudełka w domu, koszt niewielki a wygląda bardzo elegancko.

Generalnie w moim pudełku zamieszkały lakiery do paznokci, farbki arylowe, blaszki, stemple oraz ozdóbki. Wszystko i tak się nie zmieściło więc z czasem pewne zrobię drugie takie.
Kiedyś pokażę Wam jego zawartość ale to przy innej okazji.


Skusiłam kogoś na zrobienie takiego cudeńka?

Pozdrawiam
nutkowa

niedziela, 2 listopada 2014

Ulubieńcy października

Witajcie, dawno nie było tutaj posta o ulubieńcach a przyznam szczerze, że osobiście lubię czytać takie posty i dużo frajdy sprawiło mi zrobienie takowego ostatnio. Tak więc dziś wracam z ulubieńcami minionego miesiąca- października.






Wybrałam top 3, które były ze mną niemalże codziennie.


1. Pomadka PEACH FIZZ 433 NYC- przyznam szczerze, że od zawsze stroniłam od kolorowych pomadek i byłam wielką zwolenniczką wszelkich mazideł do ust w kolorze bezbarwnym. To sie zmieniło od kiedy nabyłam kolorową pomadkę do ust z NYC. Bardzo lubię jej kolor, po nałożeniu jest bardzo zbliżony do koloru moich ust. Dojrzała brzoskwinia  o perłowym wykończeniu i pięknym zapachu;) Co do trwałości oczywiście nie powala ale czego się spodziewać po pomadce za tak śmieszne pieniądze jakimi jest niespełna 5 zł. Jednakże trzyma ponad godzinę jeśli nie bawię się ustami i nie ściskam odruchowo jak mam to w zwyczaju,  gdy mam coś na ustach. Pewnie dała by radę nawet i 2 godz ale pod warunkiem iż nie będziemy nic jedli, pili i robili z ustami niczego co by wpływało na trwałość pomadki. Podczas jedzenia kolor znika z ust błyskawicznie i zostaje po nim jedynie błyszcząca poświata drobinek. Sadzę, że polubię się z kolorowymi pomadkami i mam już kilka innych na oku a z tej na pewno nie zrezygnuję. Polecam każdej kobiecie, która dopiero zaczyna swoją przygodę z kolorowymi pomadkami lub tak jak ja zraziła się kiedyś do takowych a chciałaby wypróbować  coś delikatnego i subtelnego.




2. Olejek BD- nie wiedziałam jak go wykorzystać, ponieważ został zakupiony z myślą o olejowaniu włosów a tu kompletnie się nie sprawdził, dlatego posłużył jako olejek do nóg latem, odżywka do rąk, paznokci i skórek a teraz zaczęłam go stosować na twarz jako alternatywa dla kremu, którego ideału wciąż poszukuję. Nakładany na noc po dokładnym oczyszczeniu twarzy, świetnie nawilża skórę. Rano mam mięciutką i ukojoną skórę, nie bez powodu jest przeznaczony dla dzieci a takie produkty lubię najbardziej ze względu na ich delikatne i mniej lub więcej naturalne składniki;)





3. Płyn micelarny BEBEAUTY-  nie będę o nim dużo pisać bo jego przeznaczenie i działanie zna chyba każdy. Długo zastanawiałam się czy go kupić, ponieważ zazwyczaj demakijażu dokonywałam płynem do tego przeznaczonym lub żelem, jednak taka monotonia mnie przełamała i od października niemalże codziennie używam tego płynu. Spisuje się on doskonale nie tylko przy demakijażu ale i zarówno do odświeżania twarzy po nocy lub w ciągu dnia. Nie uczula i nie podrażnia a  delikatny zapach umila pielęgnacje. Powtórzę chyba słowo, którego używa tabun ludzi w jego kierunku- GORĄCO POLECAM!;)

Jeśli ktoś chciałby przypomnieć sobie mój pierwszy post z ulubieńcami zapraszam TUTAJ.

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki z zeszłego miesiąca?

Pozdrawiam
nutkowa ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...