czwartek, 2 stycznia 2014

Drożdże na włos by z głowy nie spadł! podsumowanie miesięcznej kuracji

źródlo: http://www.ilewazy.pl/kostka-drozdzy


Cześć, dziś post, w którym głównym bohaterem będą drożdże. W grudniu postanowiłam cały miesiąc dodawać drożdże do maski, ponieważ walczyłam z wypadaniem.
W dzisiejszym poście małe podsumowanie mojej kuracji;)


Skład maseczki:

  • łyżeczka maseczki drożdżowej bingospa/biovax do wypadających
  • łyżeczka olejku rycynowego
  • 1/6 kostki drożdży( moje były z biedronki)




Jak stosowałam?

Starałam się używać tej mikstury przed każdym myciem.

W grudniu umyłam włosy- 11 razy, myję włosy co 2-3dni, 9 razy użyłam drożdży.
Maseczkę trzymałam na włosach różnie, przeważnie starałam się trzymać 20 minut, czasem było to trochę więcej.

Przed myciem zwilżałam włosy wodą, nakładałam maseczkę na całe włosy,  masując skórę głowy, nakładałam czepek+owijałam w ręcznik i tak trzymałam na głowie.

Potem zmyłam wodą, umyłam głowę szamponem i koniec;)


Co zauważyłam?

Zdecydowanie mniej wypadających włosów- zawsze wyjmowałam z pod prysznica kłębek włosów pod koniec kuracji było ich o wiele mniej.
Stały się trochę mocniejsze i wytrzymalsze na czesanie, mniej się plątały a mam z tym ogromny problem.
Świeżość włosów minimalnie się przedłużyla, jednak wiadomo teraz jest ciężki okres, noszenie czapek, dlatego ten efekt nie był tak widoczny.
Pod koniec kuracji również poczułam mrowienie na skórze głowy po aplikacji i załozeniu czepka z ręcznikiem- maseczka działała;)



Po umyciu włosów zapach drożdży był bardzo wyczuwalny ( zwłaszcza mój brat jak je wyczuł wychodził z pokoju;D), zapach utrzymywał się nawet na drugi dzień lecz wtedy był mniej intensywny.

Pamiętajcie o tym, żeby drożdże zawsze były świeże, poznamy je po tym, że z łatwością się kruszą.

Wydaje mi się, że miesiąc to trochę mało by zauważyć jakieś większe różnice ale nawet ten mały okres czasu pokazał, że drożdże naprawdę pomagają;)
Mam w planach picie drożdży, nigdy tego nie robiłam dlatego jestem ciekawa jak będzie z tą kuracją.



Używałyście drożdży do maseczek?

Pozdrwiam
nutkowa

4 komentarze:

  1. Oo, brzmi świetnie! Ale mnie by chyba przeszkadzał ten utrzymujący się zapach :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja boję się oblepienia drożdżami.
    A co do picia drożdży, to tyle razy o tym myślałam jednak zrezygnowałam, nie chciałabym mieć mdłości przez pół dnia, które u niektórych dziewczyn się pojawiły i chyba to mnie odstraszyło xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że maseczka z Biovaxa z olejami byłaby idelna i pięknie pachniała

    http://klapokr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę koniecznie spróbować :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz podzielić się nawet krótką opinią na temat wpisu, śmiało pisz! Jestem otwarta na wszelkie komentarze, nie tylko pozytywne. Staram się zawsze odpowiadać na pozostawiony komentarz i zaglądać do wszystkich moich komentatorów.
Proszę nie dodawać jednak komentarzy reklamujących blog, czy też zapytania o wzajemną obserwację, jeśli uznam, że Twój blog mi się podoba sama dołączę do grona Twoich czytelników;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...