niedziela, 26 stycznia 2014

Moje naturalne paznokcie i ich problemy


Cześć, dziś przedstawię Wam moje paznokcie bez żadnych szczególnych zdobień, pomalowane jedynie lakierem przezroczystym.

Ponadto wspomnę jakie mam z nimi czasami problemy.




Poniżej prezentują  się paznokcie u  lewej dłoni, z nimi mam zawsze mniej problemów, nie wiem z czego to wynika ale paznokcie są wytrzymalsze niż u dłoni prawej.
Moim największym problemem i zmorą jest utrzymanie idealnego kształtu ehh
Moim wzorcowym kształtem jest kwadrat, jednak paznokcie kiedy osiągną już jakąś konkretną długość, przeważnie zawsze stanie się jakiś mały ''wypadek'' i kształt trzeba zmienić.
Żal mi ścinać wtedy cała resztę. Stosuję zasadę, że kiedy jakiś się złamie wtedy piłuje go na w miare normalny kształt i czekam aż dorosną do reszty.


Na poniższym zdjęciu idealnym tego przykładem jest palec wskazujący, niestety mało fortunnie otwierałam drzwi i pożegnałam się z rogiem paznokcia heh





Dłoń prawa: tu jest trochę gorzej...
aż trzy paznokcie uległy wypadkowi i są jakie są, może nie współgra to z resztą ale za jakiś czas planuje wszystkie lekko skrócić o końcówki, więc minimalnie nie będzie się to tak rzucało w oczy;)





Moje paznokcie nie są idealne i nigdy nie będą, jednak mi osobiście się podobają;)
Z reguły są mocne, twarde i rzadko uszkadza się płytka, gdzie trzeba je piłować.






Problemem są dla mnie również suche skórki wokół paznokcia...
Nie jest to problem długotrwały, czasami tylko mnie denerwują i wyglądają okropnie.
Wtedy zazwyczaj smaruje na noc dłonie grubo kremem z naciskiem na skórki.






Buziaki
nutkowa

czwartek, 23 stycznia 2014

Małe zakupy styczniowe




Hej, dzisiejszy post krótki a to dlatego, że mam mnóstwo nauki i totalnie nie mam czasu pisać postów;(
Dziś na szybko mały haul z natury;)










Co kupiłam:
  • krem do rąk GP aloesowy
  • krem do rak GP z jakółczym zielem, polecany przez wiele blogerek także będę testować;)
  • kredka do powiek jasny beż z lekkim efektem brokatu, upolowana na promocji
  • lakier essence również promocyjny za całe 0.99zł  Tak tyle kosztował;D +napewno pojawi się post paznokciowy z nim;)

W tym miesiącu czekam jeszcze na paczkę z ezebry, gdzie kilka rzeczy zakupiłam głównie z myślą o paznokciach;)
Ostatnio mam szał na paznokcie co możecie zauważyć po ostatnich postach- jedynie o paznokciach.
Nie zapomniałam o aktualizacji włosowej, jednak celowo jej nie wstawiałam, ponieważ nie miałam fotografa a jak miałam było już późno lub moje kłaczencje miały zły dzień...

 Jak tam Wasze zakupy?

Pozdrawiam
nutkowa

piątek, 10 stycznia 2014

Szaraczek od Safari z pierwszymi stempelkowymi wzorkami




































Hej, dziś zaprezentuje Wam moje paznokcie z udziałem wzorków stempelkowych.
Nie wygląda to tak jak bym chciała jednak ma swój urok;)




Na początek wspomne iż paznokcie malowałam kilka dni temu, dlatego nie wyglądają aż tak świeżo ale bez poprawek się obeszło co pokazuje, że lakiery z safari są dobrej jakości.
 Wzorki pochodzą z płyki z  TEGO posta.



 Kwiatki nie są aż tak widoczne, ponieważ mój biały lakier nie jest mocno napigmentowany i do czasu kiedy nie zakupie specjalnego z essence muszę się nim pomęczyć.


 Prezentowane zdjęcia są pierwszym podejściem robienia wzorków także myślę, że z czasem będzie to lepiej wyglądało;)
Jest to wersja podstawowa, bez żadnych cyrkoni, brokatów itd ale na początek chciałam nacieszyć się widokiem samych wzorków.









Lakiery jakich użyłam:



A Wy używacie stempelków?

Pozdrawiam
nutkowa

sobota, 4 stycznia 2014

Zakupy styczniowe, czyli rozmaitości

Hej, dziś pokaże Wam moje łupy, które wczoraj nabyłam;)


Zestaw do stemplowania paznokci,  nareszcie znalazlam stacjonarnie i o wiele taniej niż w naturze zapłaciłabym za zestaw essence, który jak oglądałam ma beznadziejne wzory na płytce.
Kupiłam komplet separatorów oraz przyrząd do robienia koka.



Moja płytka ma nr B82, miałam do wyboru jeszcze trzy,  ostatnie sztuki ale nie chciałam mieć na płytce żadnego owocu ani zwierzaka, zdecydowałam się na kwiatki i mam już  w planach dokupienie innych płytek ze wzorem, którym można stemplować całego paznokcia;) Na  płytce jest folia ochronna a sama płytka jest bardzo podatna na zarysowania dlatego trzeba ostrożnie się z nią obchodzić. Oczywiście już przetestowana, niestety chyba muszę zaopatrzyć się w specjalne lakiery do stempli z essence za ok. 8zł, ponieważ te co mam nie  są zbyt gęste i nie nadają się do robienia wzorków, robiąc tysiąc prób odbiłam kilka wzorków w całości jednak słabo je widać. 
Napewno pochwalę się jak coś ladnego z nimi wykombinuję;)




Kolejne zakupy to tshirty z reserved:





Na koniec pokażę Wam obiekt mojego zdziwienia, gdzie po otwarciu maseczki henna wax musiałam uważać by mi nic nie wyleciało, ponieważ opakowanie było tak pełne.
 Nie miałam jeszcze takiej maseczki, gdzie byłoby aż tyle produktu, po same brzegi;) 
W dalszym planie możecie zobaczyć prezent od mojego skarba, który przypadkiem załapał się do zdjęcia;)






A Wy już macie na koncie jakieś styczniowe zakupy?

Pozdrawiam
nutkowa

czwartek, 2 stycznia 2014

Drożdże na włos by z głowy nie spadł! podsumowanie miesięcznej kuracji

źródlo: http://www.ilewazy.pl/kostka-drozdzy


Cześć, dziś post, w którym głównym bohaterem będą drożdże. W grudniu postanowiłam cały miesiąc dodawać drożdże do maski, ponieważ walczyłam z wypadaniem.
W dzisiejszym poście małe podsumowanie mojej kuracji;)


Skład maseczki:

  • łyżeczka maseczki drożdżowej bingospa/biovax do wypadających
  • łyżeczka olejku rycynowego
  • 1/6 kostki drożdży( moje były z biedronki)




Jak stosowałam?

Starałam się używać tej mikstury przed każdym myciem.

W grudniu umyłam włosy- 11 razy, myję włosy co 2-3dni, 9 razy użyłam drożdży.
Maseczkę trzymałam na włosach różnie, przeważnie starałam się trzymać 20 minut, czasem było to trochę więcej.

Przed myciem zwilżałam włosy wodą, nakładałam maseczkę na całe włosy,  masując skórę głowy, nakładałam czepek+owijałam w ręcznik i tak trzymałam na głowie.

Potem zmyłam wodą, umyłam głowę szamponem i koniec;)


Co zauważyłam?

Zdecydowanie mniej wypadających włosów- zawsze wyjmowałam z pod prysznica kłębek włosów pod koniec kuracji było ich o wiele mniej.
Stały się trochę mocniejsze i wytrzymalsze na czesanie, mniej się plątały a mam z tym ogromny problem.
Świeżość włosów minimalnie się przedłużyla, jednak wiadomo teraz jest ciężki okres, noszenie czapek, dlatego ten efekt nie był tak widoczny.
Pod koniec kuracji również poczułam mrowienie na skórze głowy po aplikacji i załozeniu czepka z ręcznikiem- maseczka działała;)



Po umyciu włosów zapach drożdży był bardzo wyczuwalny ( zwłaszcza mój brat jak je wyczuł wychodził z pokoju;D), zapach utrzymywał się nawet na drugi dzień lecz wtedy był mniej intensywny.

Pamiętajcie o tym, żeby drożdże zawsze były świeże, poznamy je po tym, że z łatwością się kruszą.

Wydaje mi się, że miesiąc to trochę mało by zauważyć jakieś większe różnice ale nawet ten mały okres czasu pokazał, że drożdże naprawdę pomagają;)
Mam w planach picie drożdży, nigdy tego nie robiłam dlatego jestem ciekawa jak będzie z tą kuracją.



Używałyście drożdży do maseczek?

Pozdrwiam
nutkowa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...