poniedziałek, 29 grudnia 2014

Odżywczy krem od Bingospa z olejkiem z kiełków pszenicy



Cześć, dziś mam dla Was recenzję kremu z Bingospa z olejkiem z kiełków pszenicy. Jest to mój pierwszy taki krem ze sklepu bingospa. Jesteście ciekawe jak się spisuje u mnie? Zapraszam.


Zima za oknem, minusowe temperatury, więc musimy dbać by nasza cera była nawilżona i ochroniona przed mrozem.
Choć krem bingospa z olejkiem z kiełków pszenicy należy do kremów o lekkiej konsystencji, jest też słabo nawilżający. Ma on dość gęstą konsystencję, trochę tłustą, lecz bardzo dobrze rozprowadza na skórze i nie pozostawia efektu tłustej cery. Dość szybko się wchłania i pozostawia w miarę nawilżoną cerę.



Zima dopiero się zaczęła, więc krem będzie wystawiony na próbę, czy podoła w dostatecznym nawilżeniu cery w okresie zimowym. Podejrzewam, że będzie zbyt lekki na takie mrozy, ale na razie mogę gdybać.

Generalnie stosuję go praktycznie codziennie wieczorem przed snem. Rano buzia jest ukojona i dość nawilżona. Krem nie podrażnia ani nie zapycha mojej cery, przy czym moja cera jest raczej mieszana w kierunku suchej.

Kilka razy używałam go pod makijaż, mieszałam  z podkładem i spisał się dobrze, cera była delikatnie nawilżona i nie sprawiła problemu przy nakładaniu pudru.




Konsystencja: gęsta, zbita
Zapach: dość słodki, lecz nie uciążliwy
Cena: 14zł

Opakowanie to poręczny słoiczek o pojemności  100g. Zakrętka jest solidna i bez problemu się nią operuje.

Napisy z opakowania nie schodzą tak szybko jak w przypadku maseczek do twarzy, gdzie naklejki są typowo papierowe, tutaj jest ono troszkę porządniejsze.

Skład:



Co piszę producent:

(...) odżywia i odmładza, dla wszystkich typów skóry szczególnie do suchej i dojrzałej.
Krem BingoSpa, odżywczy z olejem z kiełków pszenicy i opatentowanym kompleksem algowym -Pheohydrane®. Delikatnie i skutecznie pielęgnuje skórę zapewniając jej skuteczne odżywienie i poprawę jej kondycji. Zwiększa jędrność i elastyczność skóry oraz wzmacnia jej mechanizmy regeneracyjne. Sprawia, że skóra twarzy staje się bardziej jędrna, napięta, wyraźnie .
Nowoczesna formuła kremu zawiera masło Shea, olejek migdałowy, witaminy A i E.
  • olej z kiełków pszenicy (Oil Triticum Vulgare) wnika do głębokich warstw skóry, odżywia ją, nawilża i wygładza. Chroni zarówno przed działaniem promieni słonecznych jak i przed wczesnym starzeniem się. Działa antybakteryjne, przeciwzmarszczkowo, łagodzi podrażnienia i poprawia koloryt skóry. Zawiera witaminy A, E i F.
  • Pheohydrane® - kompleks wyciągów z Laminaria Digitata (listownica palczasta) i Chlorella vulgaris; głęboko nawilża, odbudowuje obecny w skórze NMF i restrukturyzuje płaszcz hydrolipidowy; wspomaga utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia na długi czas. Jest jednym z najefektywniejszych kompleksów algowych; ma działanie nawilżające jeszcze przez 7 dni po zakończeniu stosowania.
  • Krem BingoSpa sprawia, że skóra odzyskuje witalność i elastyczność, staje się jędrniejsza, pełna blasku i witalności.

Krem jest warty uwagi przede wszystkim dzięki niskiej cenie oraz dostępności. Jest lekki więc nie powinien zapychać i podrażniać dlatego, jeśli  go nie posiadacie to  polecam przetestować.

Miałyście ten krem? Myślicie nad jego zakupem?
Może macie jakiś kremowych ulubieńców na zimę? Koniecznie dajcie znać w komentarzach;)

Pozdrawiam

nutkowa

sobota, 20 grudnia 2014

Zimowy gradient farbkami akrylowymi- wrażenia




 Cześć. Jak idą przygotowania do świąt? Wczoraj nareszcie ubrałam swoją choinkę.
 Dziś mam dla Was moje dzieło próbne wykonane farbkami akrylowymi w wersji zimowej. Pierwszy raz ich użyłam i od razu powędrowały do gradientu, gdzie bardzo dobrze się spisały;)






Do wykonania mani użyłam:

  •  bazy( odżywka nail shot)
  • białego lakieru jako podkład
  • farbkę akrylową niebieską oraz biała do gradientu
  • na gradient nałożyłam jedną wartwę holo topu z CA
  •  plytka m59
  • toper brokatowy
  • top SH









Mój aparat nie ma funkcji wyłapywania szczegółów, dlatego też nie potrafił uchwycić chociażby delikatnego efektu holo oraz śnieżek.

Mani całkiem dobrze się trzyma a noszę je już 5 dzień i robię wszystko bez rękawiczek tj. zmywanie naczyń, sprzątanie i niektóre końcówki zaczynają się w niewielkim stopniu ścierać.
(zdjęcie robione 4 dnia po pomalowaniu)

Lubicie malować farbkami? Robiłyście nimi gradienty?

Macie już pomysły na świąteczny mani?

Pozdrawiam
nutkowa

czwartek, 18 grudnia 2014

BingoGel- żel chłodzący do nóg





Cześć, dziś opowiem Wam o moich wrażeniach po przetestowaniu żelu do nóg z bingospa.



Używałam już w swoim życiu kilku żeli do nóg, które miały przynieść im ulgę i wyrobiłam sobie opinie na temat takich kosmetyków.

Żel z bingospa przede wszystkim bardzo intensywnie pachnie czymś w rodzaju mentolu ale nie jest to w żaden sposób męczący zapach.

Żel po wmasowaniu w skórę szybko się wchłania, lecz na początku zostawia lekką lepiącą warstwę, która po chwili znika. W powietrzu unosi się zapach mentolu a po chwili czujemy delikatne chłodzenie i ukojenie nóg.


  • Pomimo niebieskawego koloru, nie barwi on skóry.
  • Nie podrażnia.
  • przynosi ulgę ciężkim i obolałym nogom






Informacja ze strony producenta:


Innowacyjna receptura chłodzącego żelu BingoSpa zawiera regenerująco - wzmacniający kompleks botaniczny wzbogacony ekstraktami z korzenia żeń-szeń i mięty oraz kolagenem.

Aplikacja żelu BingoSpa w połączeniu z masażem rozluźnia spięte mięśnie, pomaga stłumić ból, odpręża i przynosi ulgę oraz uzupełnia niedobory kolagenu.
Żel BingoSpa sprawdza się idealnie w przypadku zmęczenia i przeforsowaniu mięśni np. na siłowni, podczas uprawiania różnych dyscyplin sportowych itp.

Lekka, szybko wchłaniająca się formuła żelu tworzy na skórze delikatny film przedłużający działanie preparatu.

Produkt po zdjęciu nakrętki jest zabezpieczony przezroczystą zatyczką jak w maskach do włosów tej firmy, to bardzo praktyczne, ponieważ zapach nie wywietrzeje tak szybko.

Skład:



Żel jest bardzo wydajny stosuję go kilka razy w tygodniu i jeszcze mam sporą część w pudełku.

Nie potrafię tylko ocenić czy wykazuje właściwości regenerująco-wzmacniające.

Konsystencja: gęsty żel
Pojemność: 250 g
Cena: 12zł
Żel można zakupić na stronie http://www.bingospa.eu/pl/p/Bingo-Gel-chlodzacy-regenerujaco-wzmacniajacy/78

Polecam Wam ten żel jeśli nie wiecie jaki preparat zakupić do nóg a nie chcecie wydawać fortuny.

Używałyście tego żelu?

Pozdrawiam
nutkowa

czwartek, 11 grudnia 2014

Nowości z DDD

Witajcie, dziś to ja mogę się Wam pochwalić o co jestem bogatsza w zbiorach kosmetycznych;) Wczoraj odebrałam moje paczuszki, dziś sprawdziłam kilka kosmetyków i jestem zadowolona;)



Pokażę tylko te kosmetyki i rzeczy, które zamówiłam dla siebie. Prezenty wam oszczędze ;P





~ kominki



Zakupy w ezebra.
Niestety nie zdążyłam zamówić wszystkiego,  bo już o 6 rano  wielu rzeczy nie było w magazynach.



~ balsam, który posłuży mi jako baza do mojego balsamu DIY
~ nowy korektor pod oczy Rimmel Match Pefection 030 ( po pierwszym użyciu jestem pod wrażeniem)
~nowy batiste blush ( zapach już uwielbiam)
~ nowy żel pod oczy flos lek
~ puder wybielający zęby
~ KTC olejek kokosowy
( przepraszam za jakość zdjęcia ale niestety robione telefonem)






~farbki akrylowe do zdobień paznokci



Ostatnie zamówienie było z mazidełek;) To moje pierwsze rosyjskie kosmetyki, ciekawe jak się spiszą;)


~balsam syberyjski na łopianowym propolisie
~ lotion wzmacniający


Jak Wasze zakupy z DDD? 
Macie. któreś z wyżej wymienionych kosmetyków?


Pozdrawiam
nutkowa






piątek, 28 listopada 2014

DIY- Zrób sama pudełko na kosmetyki

Cześć, dziś pokażę Wam jaki domek zmajstrowałam ostatnio dla moich kosmetyków. Ciągle coś przybywa a dwie szuflady w komodzie w pokoju i w łazience to za mało;p










Co nam będzie potrzebne:
  • taśma klejąca
  • klej
  • nożyczki
  • stare pudełko po butach
  • papier ozdobny


Czas wykonania mniej niż kwadrans.
















Bardzo polecam zrobienie sobie takiego pudełka w domu, koszt niewielki a wygląda bardzo elegancko.

Generalnie w moim pudełku zamieszkały lakiery do paznokci, farbki arylowe, blaszki, stemple oraz ozdóbki. Wszystko i tak się nie zmieściło więc z czasem pewne zrobię drugie takie.
Kiedyś pokażę Wam jego zawartość ale to przy innej okazji.


Skusiłam kogoś na zrobienie takiego cudeńka?

Pozdrawiam
nutkowa

niedziela, 2 listopada 2014

Ulubieńcy października

Witajcie, dawno nie było tutaj posta o ulubieńcach a przyznam szczerze, że osobiście lubię czytać takie posty i dużo frajdy sprawiło mi zrobienie takowego ostatnio. Tak więc dziś wracam z ulubieńcami minionego miesiąca- października.






Wybrałam top 3, które były ze mną niemalże codziennie.


1. Pomadka PEACH FIZZ 433 NYC- przyznam szczerze, że od zawsze stroniłam od kolorowych pomadek i byłam wielką zwolenniczką wszelkich mazideł do ust w kolorze bezbarwnym. To sie zmieniło od kiedy nabyłam kolorową pomadkę do ust z NYC. Bardzo lubię jej kolor, po nałożeniu jest bardzo zbliżony do koloru moich ust. Dojrzała brzoskwinia  o perłowym wykończeniu i pięknym zapachu;) Co do trwałości oczywiście nie powala ale czego się spodziewać po pomadce za tak śmieszne pieniądze jakimi jest niespełna 5 zł. Jednakże trzyma ponad godzinę jeśli nie bawię się ustami i nie ściskam odruchowo jak mam to w zwyczaju,  gdy mam coś na ustach. Pewnie dała by radę nawet i 2 godz ale pod warunkiem iż nie będziemy nic jedli, pili i robili z ustami niczego co by wpływało na trwałość pomadki. Podczas jedzenia kolor znika z ust błyskawicznie i zostaje po nim jedynie błyszcząca poświata drobinek. Sadzę, że polubię się z kolorowymi pomadkami i mam już kilka innych na oku a z tej na pewno nie zrezygnuję. Polecam każdej kobiecie, która dopiero zaczyna swoją przygodę z kolorowymi pomadkami lub tak jak ja zraziła się kiedyś do takowych a chciałaby wypróbować  coś delikatnego i subtelnego.




2. Olejek BD- nie wiedziałam jak go wykorzystać, ponieważ został zakupiony z myślą o olejowaniu włosów a tu kompletnie się nie sprawdził, dlatego posłużył jako olejek do nóg latem, odżywka do rąk, paznokci i skórek a teraz zaczęłam go stosować na twarz jako alternatywa dla kremu, którego ideału wciąż poszukuję. Nakładany na noc po dokładnym oczyszczeniu twarzy, świetnie nawilża skórę. Rano mam mięciutką i ukojoną skórę, nie bez powodu jest przeznaczony dla dzieci a takie produkty lubię najbardziej ze względu na ich delikatne i mniej lub więcej naturalne składniki;)





3. Płyn micelarny BEBEAUTY-  nie będę o nim dużo pisać bo jego przeznaczenie i działanie zna chyba każdy. Długo zastanawiałam się czy go kupić, ponieważ zazwyczaj demakijażu dokonywałam płynem do tego przeznaczonym lub żelem, jednak taka monotonia mnie przełamała i od października niemalże codziennie używam tego płynu. Spisuje się on doskonale nie tylko przy demakijażu ale i zarówno do odświeżania twarzy po nocy lub w ciągu dnia. Nie uczula i nie podrażnia a  delikatny zapach umila pielęgnacje. Powtórzę chyba słowo, którego używa tabun ludzi w jego kierunku- GORĄCO POLECAM!;)

Jeśli ktoś chciałby przypomnieć sobie mój pierwszy post z ulubieńcami zapraszam TUTAJ.

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki z zeszłego miesiąca?

Pozdrawiam
nutkowa ;)

poniedziałek, 27 października 2014

Tani sposób na piękne paznokcie bez drogeryjnych odżywek

 Witajcie, wiem, że baaardzo dawno mnie tu nie było i niestety ten rok  jest skazany na brak nowych notek na moim blogu. Wszystko to przez pisanie pracy, praktyki, egzaminy państwowe itd. itp.

Jednakże znalazłam chwilę wolnego i korzystając z okazji, że mam dostęp do zdjęć, które zrobiłam już dawno temu z myślą o poście, wykorzystam je na dzisiejszą notkę;)


Jak widzicie po tytule, dziś mam dla Was mój sposób na piękne i mocne paznokcie bez użycia odżywek i innych preparatów poprawiających stan paznokci.



Moim magicznym sposobem jest olejowanie. Możliwe, że nie odkryłam ameryki ale z tego co się orientuję mało dziewczyn z tego korzysta a naprawdę warto.
Pomyślałam sobie, że skoro olej nakładamy na włosy, na twarz, na ciało to czemu nie spróbować nakładać go na paznokcie?;)




Jak ja to robię?

  • myję dłonie w zwykłym mydle tak by oczyścić je i paznokcie z brudu
  • kiedy już paznokcie są suche nakładam na nie olej za pomocą pędzelka
  • wmasowuję olej z skórki, paznokcie a po upływie kilku minut takiego masażu rozcieram resztki na całych dłoniach





Olejek trzymam w wygodnej buteleczce po jedwabiu do włosów.




Jakiego olejku używam?

Osobiście używam olejku z BD niebieskiego, ponieważ totalnie nie sprawdza się na moich włosach a coś z nim zrobić trzeba, więc wykorzystuję go m.in. do olejowania paznokci.





Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Isononanoate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Calendula Officinalis Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Parfum.

W skrócie:

Olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałow, olejek jojoba, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z nagietka, witamina E, kwas tłuszczowy pochodzący od oleju palmowego


Jak często go używam?

Tutaj mam trochę pod górke, często o nim zapominam, więc jest to max 3 razy w miesiącu ale wydaje mi się, że nie jest to taki zły wynik i taka dawka wystarczy by odżywić nasze paznokcie.
Oczywiście to zależy od ich stanu ale u mnie 3 kuracje w miesiącu zdecydowanie wystarczają, dodam również, że nie posiadam wyjątkowo zniszczonych paznokci oraz nie używam niczego  innego by je odżywić.









Efekty:

  • mocne paznokcie
  • zdrowe
  • nabłyszczone
  • nie kruszą się
  • nie rozdwajają
















Znacie jakieś domowe sposoby na odżywienie paznokci?

Pozdrawiam
nutkowa

piątek, 5 września 2014

Moje 3 niezbędniki za mniej niż 4 złote



Zapewne każda z Was ma u siebie jakieś tanie niezbędniki kosmetyczne, z którymi jest już długi czas. Ja chciałam dziś Wam przedstawić co dla mnie jest takim niezbędnikiem.

Mowa o paście cynkowej, wazelinie oraz maści z witaminą A.

Są to moi  kosmetyczni weterani jeśli chodzi o obecność w mojej pielęgnacji. Przyznam się szczerze, że nie wiem jak kiedyś mogłam nie wiedzieć o ich istnieniu;)




Przejdźmy do działania owych kosmetyków:

   ~ pasta cynkowa - nie mylić z maścią cynkową bo dla mnie to zupełnie dwa inne kosmetyki, które inaczej działają;
 uwielbiam ten kosmetyk za to, że skutecznie działa na niespodzianki, które czasem pojawią się  na mojej twarzy. Chociaż używam ją sporadycznie to wiem, że mogę liczyć na nią w kryzysowym momencie. Co prawda pasta nie daje natychmiastowego efektu, bo aby pozbyć się niedoskonałości potrzebuje ona max. 3 dni, jednak dla mnie to nie jest uciążliwą wadą. Dobrze wiemy, że nie ma kosmetyku za taką cenę, który w ciągu dnia całkowicie wyeliminował by pryszcza. ( chyba, że nie jestem w temacie i znacie takowy;p)
 Koszt pasty to ok 2zł  a taką cenę nie mogę pozwolić sobie na narzekanie.

Jeśli ktoś jest ciekaw działania maści cynkowej powiem tylko, że ta działa słabiej co wiąże się z dłuższym procesem pozbywania się niedoskonałości a wiadomo nam zależy na czasie;)
Poza tym pastę jak i zarówno maść zawsze stosuję na noc z racji jej białego koloru i kiedy rano wstaję po maści nie ma ani śladu a pasta jest cały czas na buzi wtedy mogę spokojnie zmyć ją ciepła wodą. Tak więc od kilku lat sięgam po pastę a nie maść.





~ wazelina - ten kosmetyk zna pewnie każdy z nas, niezastąpiony kiedy moje usta potrzebują natychmiastowego ratunku a nie mam przy sobie balsamu czy kremu.
Zdecydowanie polecam wszystkim wersję z Ziaji, ponieważ ma gęstszą konsystencję i jest z nami dłużej na ustach. Ponadto lepiej nawilża niż inne wazeliny, nie porównując oczywiście droższych wersji np. z nivea bo mowa tu o kosmetykach do 4 złotych;)
Jeśli już jesteśmy przy cenie to za taką wazelinę zapłacimy ok 2,50zł.



~ maść z witaminą A - spokojnie możemy zaopatrzyć się w taką maść jeśli mamy wrażliwą cerę. Maść nie zapycha, nie powoduje podrażnień a przede wszystkim wspaniale nawilża nasza buzię, chociaż z tego co wiem inni stosują ją również na skórki przy paznokciach, na całe dłonie, jako zamiennik balsamu czy też krem po goleniu. Ja jednak nie wiem jak maść zachowuję się  przy takim zastosowaniu ale odnoszę wrażenie, że nie stosowałabym jej w ten sposób, ponieważ jest tłusta i mogłaby pozostawić plamy na ubraniu. Maść nie należy również do tych, które szybko się wchłaniają tak więc stosuję ją tylko na noc.
Jeśli w czasie kataru borykacie się z piekącymi okolicami nosa ta maść ukoi Wasz ból i zregeneruje naskórek. Ja osobiście lubię nią smarować usta oraz miejsca pod oczami.
Cena : 2,50zł



Teraz możecie sobie wyobrazić jak taki stworek ze świecącą  całą buzią w białe plamki idzie spać;p



Posiadacie jakieś swoje niezbędniki przez, które nasz portfel nie ucierpi?
Może macie te same co ja?



Pozdrawiam
nutkowa

piątek, 29 sierpnia 2014

Nowości sierpniowe

 Nareszcie się zmobilizowałam do napisania posta, chociaż drugim czynnikiem jest też odrobina wolnego czasu;) 
Tak więc z racji tego, że ostatnio wpadła do mnie przesyłka z allegro, postanowiłam machnąć na szybko posta z tym co mi przybyło w kosmetyczce;)


  • INGRID baza pod makijaż- 8,99
  • C-THRU EMERALD- 2,89
  • EINSTETIN krem do ust - 1,89( nie załapał się do zdjęcia)
  • wsuwki z łagodnymi końcami-1,00
  • Celia tusz do rzęs dopełnienie-3,29
  • szczoteczka do rąk i paznokci-1,00
  • radełko do skórek-1,00
  • końcówki do korektora do lakieru-1,89
  • NYC szminka nr 433-3,48
  • komplet pilniczków-1,29
  • wzornik do lakierów-1,79
  • karuzela z ozdobami-2,89
  • kosmetyczka siateczka-2,89
  • TECHNIC ELECTRIC paleta METALIX - 8,70
  • przesyłka-9,90
RAZEM 52,89



Mały look na paletke i karuzele z ozdobami;)


Paletki jeszcze nie używałam ale jestem zadowolona ze wszystkich kolorków. Na zdjęciu widać, że kilka jest takich samych jednak różnią się one w rzeczywistości odcieniami.






Choruję na ciągły brak czasu związany z pracą, której poświęcam cały swój wolny czas jednak szykuję dla Was kolejnego posta, zobaczycie niebawem;)


Wam też coś przybyło w kosmetyczkach?

Pozdrawiam
nutkowa

piątek, 1 sierpnia 2014

Tutorial: Kolorowe kwiatki na paznokciach!

Cześć, dzisiejszy post będzie krótki, przyjemny i interesujący w szczególności dla fanek kwiecistych paznokci;)
Pod  TYM postem,  pokazywałam Wam moje pierwsze mani z kwiatkami w roli głównej. Pisaliście jak zrobić takie cuda, więc dziś wychodzę Wam na przeciw i przedstawiam tutorial, czyli  jak krok po kroku zmalować szybko kwiatki na naszych pazurkach ;)

Zapraszam!

~ Malujemy paznokcie w kolorze, który posłuży nam za bazę, w moim przypadku był to biały.
~ Maczamy sondę (wykałaczkę, lub wkład od długopisu) w dowolnym kolorze.
 ~Maziamy ciapkę na paznokciu.
 ~Wybieramy inny kolor i maczamy sondę.
 ~Na poprzedniej ciapce nakładamy nowy kolor tak by lekko się połączyły ale żeby granice kolorów były widoczne.
~ dorabiamy listki
~ pokrywamy wszystko topem i gotowe!

Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam tutorial zrobiony na tipsie, ale po prostu tak było mi wygodniej;)

Na ''żywych'' paznokciach dla przypomnienia wygląda to tak :




Prawda, że to banalnie proste?;)
Dajcie znać jak Wam poszło.

Pozdrawiam
nutkowa

niedziela, 20 lipca 2014

Zakupy majowe i czerwcowe-dużo zdjęć!

Cześć, dziś pokażę Wam moje zakupy kosmetyczne, które poczyniłam w maju i czerwcu, czyli daaaawno temu, niestety  nie miałam okazji wcześniej opublikować tego posta.

lakierowo;)


Przesyłka z colorowo.pl


Biedronkowe;)



Promocyjne z rossmanna;)









Miałyście coś z powyższych zdjęć?

Pozdrawiam
nutkowa

niedziela, 6 lipca 2014

Co wyszło z rozdania oraz gdzie byłam przez ostatnie dwa miesiące




Cześć, nie ukrywam, że przez ostatnie dwa miesiące na moim blogu panowała pustka a to wszystko przez brak czasu... sesja, zaliczenia, projekty, egzaminy, kolokwia, nauka dziennie i zaocznie i w efekcie nie miałam czasu na  pisanie postów.  Kiedy już  miałam chwilę wolnego czasu, wolałam obejrzeć jakiś film z chłopakiem i kompletnie się polenić;) Poza tym przez cały ten czas  nie miałam ze sobą aparatu bo zostawiłam go w domu razem ze zdjęciami i  zapomniałam sobie je zgrać i zabrać ze sobą na studia, nie wspomnę już, że w czerwcu raz byłam tylko w domu;( bądź co bądź teraz mam pracę i również nie będzie mnie tu dużo.


To na tyle w pierwszej części posta, w drugiej chciałabym napisać parę słów podsumowujących mój konkurs, który trwał do 30 czerwca.
Niestety zawiodłam się, ponieważ w konkursie wzięło udział 16 osób a wytyczyłam sobie pułap minimum 50. Z racji tego, że nie zaznaczyłam innych specjalnych wymagań, byłam przekonana, że tych osób będzie więcej.
W tej sytuacji bez sensu jest robienie losowania wśród tak małej liczby osób.
Trudno... to był mój pierwszy konkurs i liczyłam się z niewypałem powiem szczerze ale bardziej nie dopuszczałam tej myśli do siebie. 



To na tyle, uciekam szykować się na festyn nad jeziorkiem. Pomimo tego, że po wczorajszym jeszcze nie mam sił to brakowało mi takich wiejskich imprezek;)

Pozdrawiam
nutkowa

niedziela, 4 maja 2014

Wiosenne kwiatki od Golden Rose



 Pomimo iż wiosna za oknem nie taka jak powinna być,  postanowiłam stworzyć sobie kwiecisty wzór na paznokciach , który zawsze mi się marzył i podobał;)

Zapraszam do obejrzenia :

















 Pierwszy raz robiłam takie kwiatki i szczerze mówiąc nawet nie ćwiczyłam iż nigdzie na brudno tylko od razu zabrałam się do malowania ich na paznokciach.



















Do wykonania użyłam:








Paznokcie tak mi sie podabają, że cały czas je oglądam;D
Zawsze zachwycałam się takim wzorkiem u innych. Wykonanie jest proste, szybkie i bardzo efektowne;)


Jak Wam sie podoba?




 Przypominam o moim konkursie;) link Tu


Pozdrawiam
nutkowa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...